Z uwagi na towarzyszący upał mecz rozpoczął się już o godzinie 9:30. Odmieniona kadrowo Arka, wystąpiwszy dziś bez nominalnego napastnika, musiała posłużyć się w przodzie pomocnikami, takimi jak Nikodem Gozdecki czy Filip Waluś. W drugiej części gry na tej pozycji zagrał Bartłomiej Pawłowski. Oto skromna relacja z pierwszego letniego sparingu.

Już na samym wstępie w świetnej sytuacji strzeleckiej znalazł się Gozdecki. Z pojedynku zwycięsko wyszedł jednak golkiper GKS-u. Wkrótce do pierwszego strzału doszli także katowiczanie. Płaski strzał po ziemi ostatecznie wyłapał Dawid Arndt. W 7. minucie zespół z Katowic otworzył rezultat meczu. Po tym, jak Arndt piąstkował dośrodkowanie z prawej części boiska, sprytnym lobem popisał się Bartosz Nowak. Jego przerzucenie zaskoczyło wysuniętego bramkarza Arki. W następnych minutach oglądaliśmy dalsze oblężenie bramki gdynian. Sam Arndt od początku miał ręce pełne roboty. Gdy mijał kwadrans od pierwszego gwizdka, ten sparował daleki i zarazem silny strzał GKS-u. Niedługo potem stały fragment gry, w postaci wolnego, przyniósł Arce szansę na doporowadzenie do remisu. Odległą dobitkę stopera Arki zablokowali defensorzy rywali. Nim ta szansa się zmarnowała, obejrzeliśmy następną. Arka, wymieniając serię składnych podań na własnej połowie, przeprowadziła błyskawiczne zagrożenie. Kilka zagrań na jeden kontakt otworzyło Michałowi Milewskiemu drogę do upragnionego celu. Uderzenie złapał ostatecznie golkiper przeciwników. Tuż przed upływem 30 minut rywalizacji GKS znów pokusił się o pokonanie Dawida Arndta. Próba dokonywana z okolic "szesnastki" spotkała się z rykoszetem i poszybowała na aut bramkowy.
Ledwie 180 sekund później GKS cieszył się z podwyższonego prowadzenia. Niedokładne podanie naszego obrońcy wykorzystał Bosch, który zaraz po przyjęciu mocno uderzył skaczącą piłkę. Ta w ułamku sekundy wylądowała w siatce. Arkowcy po kolejnej stracie zapragnęli odpowiedzieć bramką na 1:2. Gol kontaktowy mógł paść przy okazji gapiostwa GieKSy w linii obrony. Z prezentu nie skorzystał Filip Waluś. Jego strzał poszybował wówczas nad poprzeczką.
Na drugą odsłonę Arka wybiegła w nieco odświeżonym garniturze. Na placu gry zameldowali się Kacper Krzepisz, Dominik Kun, Maksymilian Sznaucner, Dawid Kocyła, Bartłomiej Pawłowski i Piotr Kreft. Na murawę z czasem wprowadzono także Szymona Lewkota. Choć nie padło już więcej bramek, to w dalszej części rozgrywki niebezpieczne sytuacje podbramkowe zaczęły się wymnażać. Na pochwałę zasłużyła postawa Krzepisza, który kilkakrotnie uratował drużynę od utraty gola. Gdynianie za to trzy razy podjęli próbę zdobycia bramki uderzeniem z dystansu. Najbardziej okazałym kopnięciem z dalszej odległości poszczycił się Dominik Kun. Celny huk na bramkę 33-latka przysporzył bramkarzowi drużyny przeciwnej lekki kłopot. W pierwszym letnim sparingu Arka poległa więc z wyżej notowanym GKS-em 0:2. Żółto-niebieska załoga wróci teraz do Gdyni, gdzie stoczy jeszcze 2 mecze kontrolne (w międzyczasie zagra jeszcze w Gniewinie przeciwko Olimpii Grudziądz). Najbliższy mini sprawdzian datuje się na 3 lipca. Podopieczni Marka Jarolima zagrają wtedy przeciwko rumuńskiemu Petrolul Ploeszti.
Skład: Arndt - Lipkowski, Szota, Komenda, Zacharewicz, Sidibe, Lewkot, Waluś, Milewski, Gozdecki, Solecki
Bramki: 7' Nowak, 30' Bosch